Kinga Wójcik „Jedna noc”

Bardzo cenię sobie książki Kingi Wójcik z kilku powodów – niebanalne pomysły, ciekawi bohaterowie, wartka akcja i finał, którego nie da się przewidzieć. Czy „Jedna noc” spełnia te wszystkie warunki? Zdecydowanie tak!

Była policjantka, Julia Szyszka, walcząc z demonami przeszłości, wyrusza w pieszą wędrówkę po Polsce. Kontuzja nogi wymusza na niej poszukanie noclegu w małej miejscowości – Spale, gdzie wynajmuje domek nad Pilicą. Nie przypuszcza, że zamiast chwil dla siebie i regeneracji nad rzeką, przyjdzie jej odnaleźć zwłoki młodej dziewczyny. Julia pragnie świętego spokoju i początkowo nie chce mieszać się do śledztwa, jednak okoliczności sprawiają, że staje się częścią tej kryminalnej sprawy. Ciotka ofiary zaczyna prowadzić własne, prywatne dochodzenie, a kiedy tylko dowiaduje się, że turystka ma doświadczenie w policji, poczuje, że to jedyna osoba, która może pomóc jej poznać prawdę o śmierci swojej siostrzenicy.

„Jedną noc” czyta się jednym tchem. Kinga Wójcik po raz kolejny udowodniła, że potrafi wodzić czytelnika za nos do ostatnich kart historii. Zakończenie dosłownie wbija w fotel, a przecież o to właśnie chodzi w powieściach kryminalnych. Nie mogę doczekać się kolejnego tomu z Julią w roli głównej, bo myślę, że autorka jeszcze nie raz zaserwuje odbiorcom doskonałą, pełną zagadek historię.

Książka dostępna w Owińskach i Koziegłowach.

Izabela Nowak

Przejdź do treści