Marta Tomczok, „Blizny. Krajobrazy po przemyśle”
Po 1945 roku w Polsce zaczął intensywnie rozwijać się przemysł wydobywczy – na wielką skalę eksploatowano węgiel brunatny, miedź czy siarkę. Przemiany te nie pozostały bez wpływu na środowisko i życie ludzi w różnych regionach kraju. Marta Tomczok zabiera nas w podróż po miejscach już nieistniejących – wsiach i miasteczkach, które musiały zniknąć na rzecz realizacji wielkich planów państwa socjalistycznego. Opowiada historie, które nie były wygodne z punktu widzenia ówczesnej władzy, a są zapisem autentycznych ludzkich dramatów.
Kopalnia Węgla Brunatnego „Bełchatów” miała być wybawieniem dla mieszkańców okolicznych wsi, którzy klepali biedę na nieurodzajnej ziemi. Nie wszyscy jednak chętnie opuszczali rodzinne gospodarstwa na rzecz niewielkich mieszkań w bloku. We wsiach pod Koninem, gdy tworzono nowe zakłady przemysłowe, chłopi przywiązywali się do drzew, protestując przeciwko wysiedleniu. W Bogomicach pod Głogowem w latach 80. zaczęły zamierać rośliny, a zwierzęta chorowały. Decyzję o przeniesieniu mieszkańców podjęto jednak po latach od otwarcia huty.
Autorka odwiedza tereny wielkich zakładów przemysłowych, wydobywając historię miejsc, które kiedyś tu istniały. Pokazuje losy zdegradowanych i wyeksploatowanych terenów, skłaniając do refleksji nad słusznością decyzji podejmowanych wyłącznie w imię postępu i rozwoju technologii.
Książka dostępna jest w Owińskach i Koziegłowach.
Joanna Hajdrych
