Mieczysław Gorzka „Zła przeszłość”

Mieczysław Gorzka powrócił jak zawsze w wielkim stylu – taka myśl nasuwa mi się po przeczytaniu „Złej przeszłości” z nadkomisarzem Zakrzewskim w roli głównej. To już kolejny tom przygód jednego z najbardziej znanych i lubianych polskich bohaterów kryminalnych.

Nieznany mężczyzna zaczepia kobiety informując je, że niebawem umrą. Głupi żart? Niestety po kilku dniach faktycznie dochodzi do pierwszego zabójstwa. Śledczym przypomina się podobna sprawa sprzed ponad dwudziestu lat, kiedy to główny podejrzany o podobne czyny po prostu zniknął i słuch po nim zginął. Zakrzewski zaczyna badać sprawę, a jak to często bywa – im dalej w las, tym więcej drzew – pytania dotyczące obu spraw mnożą się dramatycznie,  w dodatku bardzo możliwe, że w zniknięciu „Proroka” były zamieszane osoby prowadzące ówczesne śledztwo. Marcin ma poczucie, że w zasadzie nikomu już nie może ufać.

Gorzka to mistrz trzymania czytelnika w napięciu. I udowodnił to po raz kolejny. Akcja nie zwalnia tempa, a liczba podejrzanych ro snie z każda kolejną przeczytaną stroną. Czy Zakrzewskiemu uda się rozwikłać zagadkę? Tego zdradzać nie będę, ale jedno mogę obiecać – nie odłożycie tej książki dopóki nie dotrzecie do ostatniego jej zdania.

Dostępna w Czerwonaku, Koziegłowach i Owińskach.

Izabela Nowak

Przejdź do treści