Mroczne sekrety uroczyska Maruszka
W Puszczy Zielonce, na skrzyżowaniu dróg napotkać można dwie tajemnicze mogiły. Obok nich stoi stary dąb z niewielką kapliczką. Miejsce to owiane jest legendami, których wersje trudno już zliczyć. Część z nich mówi o nieszczęśliwych kochankach, inne – o zbójach mordujących podróżnych w pobliskiej karczmie. Przyjrzyjmy się bliżej tym dramatycznym opowieściom.
Nieszczęśliwa miłość
Większość historii opowiada o dwojgu zakochanych, którzy z różnych powodów nie mogli być razem i postanowili odebrać sobie życie. Wielkopolska pisarka, Paulina Wilkońska, na kanwie tej legendy stworzyła opowiadanie pt. „Dwie mogiły”. Bohaterami tej historii są Marysia i Janek – narzeczeni, którzy udają się na odpust do Dąbrówki Kościelnej. Tam jednak dziewczyna wpada w oko młodemu dziedzicowi, który zaczyna o nią wypytywać. Para dobrze wie, co to oznacza – szlachcic chce zabrać ją ze sobą do dworu.
Młodzi, wracając przez las, wstępują do karczmy, a tam natykają się na służących dziedzica. Domyślają się, że zamierzają oni uprowadzić dziewczynę. Narzeczeni wpadają w panikę – wiedzą, że nie uda im się uciec, nie ściągając zarazem zemsty na swoje rodziny. Chłopak w przypływie rozpaczy strzela do narzeczonej, a potem do siebie. Zostają pochowani w dwóch mogiłach, tam gdzie zginęli.
W różnych wersjach tej historii zmieniają się nieco opisy bohaterów. I tak, według niektórych, uroczysko miało być miejscem potajemnych spotkań polskiej dziewczyny i oficera pruskiego. Nie mogli pobrać się ze względów politycznych i społecznych, więc odebrali sobie życie. W innej wersji na przeszkodzie do szczęścia stały różnice majątkowe, a w kolejnej – chłopak zabił narzeczoną podczas kłótni, potem zaś popełnił samobójstwo.
Niebezpieczna karczma
Według innych podań, mogiły na Maruszce kryją szczątki ofiar zabójstwa. Niegdyś stała tu przydrożna karczma, która – według niektórych opowieści – była siedzibą zbójów. Podobno mordowali i ograbiali oni zatrzymujących się tu podróżnych. Pewnego razu do karczmy trafił kupiec ze swoim psem – wilczurem:
„Właściciel gościńca oświadczył mu, że już karczmy nie opuści. Zawlekł go do izby wraz z czterema zbójami i chciał mu ściąć głowę na żelaznym pieńku. W proponowanym ostatnim życzeniu wypuścili jego psa. Ten widząc głowę swego pana na pieńku, skoczył błyskawicznie najpierw na zbója z wyciągniętym toporem i przegryzł mu gardło. Później pozagryzał pozostałych i ocalił swego pana. Gdy przyszła rewizja znalazła dużo kości ludzkich pozabijanych i beczkę złota”. Jest to relacja mieszkańca gminy, który mówił, że kupcem tym był prapradziadek jego żony. Opowieść została spisana przez Zofię Poznańską.
Nieco łagodniejszą wersję tej historii zanotował Tadeusz Piszczek – według niego „kupiec przy pomocy psa pokonał bandziorów i doprowadził ich na policję”.
Co naprawdę działo się na Maruszce?
Choć nie można potwierdzić żadnej z powyższych historii, wiadomo, że Maruszka była kiedyś osadą i działała tu karczma. W 1827 r. Dziennik Urzędowy Królewskiej Regencyi w Poznaniu podał, że w Kicinie znaleziono dwuletnie dziecko, które wcześniej widziane było z matką w „austerii Maruszka”. Kobieta „mając przy sobie będące w mowie dziecko i drugie jeszcze młodsze, oświadczała się być żoną pewnego mularza z Pobiedzisk, który ją złośliwie opuścił, prosiła karczmarkę o trochę posiłku, za co pomagała jej wykopywać przez pół dnia ziemniaki, i dała się z tem słyszeć, iżby rada komu oddała swe starsze dziecko, które jej utrudnia szukanie męża”. Na szczęście porzuconym dzieckiem zaopiekowała się mieszkanka Kicina.
Dzisiaj na Maruszce nie ma ani śladu po karczmie czy budynkach mieszkalnych. Zachowały się tylko mogiły, kapliczka i figura Matki Boskiej (podobno znajdująca się na miejscu dawnej karczmy). Mówiło się kiedyś, że młode dziewczyny, które będą opiekować się grobami, z pewnością doznają szczęścia w miłości. Uroczysko porasta stary bór dębowo-sosnowy. Dąb rosnący przy mogiłach ma status pomnika przyrody. W pobliżu jest też tablica, na której spisana została jedna z wielu legend, jakie krążą wokół tego niezwykłego miejsca.
Joanna Hajdrych
Źródła informacji:
- Archiwum Gminnej Biblioteki Publicznej im. Zofii Poznańskiej w Czerwonaku (wspomnienia mieszkańców gminy)
- Anna Jowsa, „Wielkopolska Werona, czyli Uroczysko Maruszka w Puszczy Zielonce”: https://dzieje.pl/rozmaitosci/wielkopolska-werona-czyli-uroczysko-maruszka-w-puszczy-zielonce
- Tadeusz Piszczek, „Świat legend, baśni i podań ludowych, a także strachów i przesądów w gminie Czerwonak”, Poznań 1995
- Izabela Wielicka, „Uroczysko Maruszka”: https://czerwonak.pl/pl/turysta/atrakcje-turystyczne/inna-kategoria-atrakcji/uroczysko-maruszka/820
- Paulina Wilkońska, „Dwie mogiły. Powieść z podań ludu poznańskiego” (w zbiorze: „Wieś i miasto: obrazy i powieści, cz. 2”, Warszawa 1841
