Zagadka „szwedzkich mogił”
Co kryło się pod starożytnymi kopcami w Kicinie i Czerwonaku? Miejscowe legendy szepczą o bitwach, o żołnierzach, o ukrytych szablach. Wiele wskazuje na to, że te opowieści są echem jednego z najbardziej dramatycznych rozdziałów w historii Polski: potopu szwedzkiego. Ale co mówią na to historia i archeologia?
Podążmy śladami Zofii Poznańskiej, wieloletniej dyrektorki naszej biblioteki i niestrudzonej strażniczki pamięci Gminy Czerwonak. To dzięki jej starannym zapiskom, zbieranym w kronikach i w notatkach z relacji mieszkańców, te opowieści przetrwały do naszych czasów. Wśród jej zbiorów znajdują się prawdziwe perełki, takie jak podania o „szwedzkich mogiłach”.
W świetle wspomnień mieszkańca Kicina, urodzonego w 1897 roku, przy kicińskim kościele miała znajdować się dawna mogiła. Zdaniem Ludwika Haasego (kicińskiego proboszcza w latach 1906-1940), pochodziła ona z okresu szwedzkiego najazdu. Z kolei przy ulicy Szkolnej, za „Górą Kujawy”, niegdyś znajdował się kopiec, również nazywany „szwedzką mogiłą”. W spisanej przez siebie „Historii Czerwonaka dla młodzieży” Zofia Poznańska podała dokładne wymiary domniemanego kurhanu: 5 m. długości, 8 m. szerokości, 5 m. wysokości, a także wspomniała o wydobytych z niego licznych szablach. Niestety, kopiec został zniszczony w okresie międzywojennym.
Na podobne historie można natrafić w wielu innych miejscach Wielkopolski i całej Polski. Niekoniecznie oznaczają one faktyczne miejsca pochówku szwedzkich wojsk. Dlaczego? Klucz do tej zagadki leży w Potopie Szwedzkim, który w latach 1655-1660 zrujnował Rzeczpospolitą. Wielkopolska jako pierwsza stanęła w obliczu inwazji. Zaledwie sześć dni po wejściu wojsk szwedzkich na polskie ziemie, pospolite ruszenie Wielkopolski skapitulowało pod Ujściem. Wojna ze Szwedami zapisała się w pamięci ludzi jako jedna z najbardziej krwawych i niszczycielskich. Po bitwach poległych często grzebano w zbiorowych mogiłach. Stąd nazywano je „szwedzkimi”, a później termin ten rozciągnął się na inne kopce o nieznanym bliżej pochodzeniu.
Historia ma jednak w zwyczaju zaskakiwać. Choć badania archeologiczne nie potwierdziły w okolicach Czerwonaka opowieści o szwedzkich pochówkach, teren ten kryje w sobie inną, równie fascynującą tajemnicę. W pobliżu kościoła w Kicinie, na niewielkim wzniesieniu, odkryto żelazny grot oszczepu i kilka fragmentów ceramiki. Co więcej, podczas badań powierzchniowych w 2012 i 2015 roku natrafiono w tym samym miejscu na kolejne fragmenty ceramiki nowożytnej. Miejsce to ma więc bogatą historię – być może skrywa w sobie ślady dawnej osady lub cmentarzyska.
Ta opowieść jest dowodem na to, że Zofia Poznańska, gromadząc relacje mieszkańców, utrwalała nie tylko lokalne legendy, ale też informacje prowadzące do ważnych odkryć. Dzięki jej pracy, historia Czerwonaka i okolic wciąż żyje, nieustannie zaskakując i zachęcając do dalszych badań.
Źródła informacji:
- Archiwum Gminnej Biblioteki Publicznej im. Zofii Poznańskiej w Czerwonaku
- Witold Tyborowski (red.), „Kicin przez wieki: historia wsi na obrzeżach aglomeracji poznańskiej”
